Zapłacimy, jak tylko klient zapłaci…

Wiele firm w wielu branżach robi swój biznes za pieniądze swoich dostawców. Część z nich zupełnie się z tym nie kryje - w umowie o współpracy terminy płatności określane są na 180 dni z możliwością przedłużenia. Oznacza to tyle, że dostawca otrzyma pieniądze za dostarczony produkt dopiero w momencie, gdy zostanie on sprzedany klientowi końcowemu - de facto więc wystawia go bardziej w komis. Większość hipermarketów czy “przyjaznych i kulturalnych” salonów Empik powinno mieć wielki napis “Komis” tuż nad drzwiami.

W sytuacji gdy dostawców jest wielu a sieć dystrybucji zmonopolizowana, dostawcy stoją na z góry przegranej pozycji: sprzedadzą do hipermarketu przyjmując podyktowane niekorzystne warunki lub nie sprzedadzą w ogóle. Przy czym długie terminy płatności to nie jedyny wymóg (np. opłaty za obecność w gazetce sklepowej, opłaty za układanie produktu na półkach, magazynowanie, zwroty, itp.).

Dużo gorszym zjawiskiem są jednak firmy, które fakt robienia w konia swoich dostawców ukrywają aż do momentu płatności. W branży portali internetowych szczególną zmorą są tutaj “agencje reklamowe” lub “domy mediowe”. Zostałem właśnie postawiony w takiej sytuacji przez firmę CR Media Consulting S.A.. CR Media kilka tygodni temu zleciła emisję reklamy w serwisie Gry-Planszowe.pl, który prowadzę. Dogadaliśmy się co do warunków, otrzymałem podpisane zamówienie z klauzulą “Należność uregulujemy przelewem po otrzymaniu faktury VAT z naszego konta”… Termin płatności minął kilka dni temu, więc dzwonię dowiedzieć się co jest grane i co słyszę? “Klientowi została wystawiona faktura i zapłacimy, jak tylko zapłaci nam klient”. Czyli “kredytujemy swoją działalność Twoim kosztem”, bez żadnego “przepraszam” czy skrupułów - po prostu tak postępują i tyle. Co zabawniejsze - rzecz rozchodzi się o niewielką kwotę 250 zł, jestem pewien, że spółka akcyjna może sobie na nią pozwolić.

Moja przygoda z CR Media w tym momencie niestety się zakończy - dawno temu przyjąłem sobie zasadę natychmiastowego kończenia współpracy z firmami, które spóźniają się z płatnością i do tej pory działa to bardzo dobrze - mam samych solidnych klientów (i nie narzekam na ich brak). Może jednak ten wpis posłuży za ostrzeżenie dla kogoś innego, aby ww. firmę kasować “z góry” a ewentualnym klientom zorientować się z jakimi “profesjonalistami” mają do czynienia.

2 komentarzy to “Zapłacimy, jak tylko klient zapłaci…”

  1. starlift Says:

    Hehe, zadowolony klient powie o Twojej działalności kilku osobom, niezadowolony wrzuci notkę na bloga. :)

    Nie wiem tylko czy to nie jest stała praktyka domów mediowych tego typu i być może albo zgadza się na takie opóźnianie płatności, albo samemu sprzedaje się reklamę.

    Temat w każdym razie jest dość interesujący.

  2. Artur Jedliński Says:

    Starlift > nie mialbym nic przeciwko temu, gdyby taka praktyka byla wczesniej mi przedlozona - nie zdecydowalbym sie na podjecie wspolpracy. Tymczasem zostalem postawiony przed faktem dokonanym.

Zostaw swój komentarz